Siódme Nie kradnij
2012-05-28 21:39
 Oceń wpis
   

Zapraszamy do obejrzenia relacji video z wystąpienia dr. Roberta Gwiazdowskiego, które miało miejsce 23 maja 2012 w Warszawie, podczas II Ogólnopolskiego Kongresu Małych i Średnich Przedsiębiorstw, zorganizowanego przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców. Gwiazdowski próbuje odpowiedzieć m.in. na pytanie, czy da się wiecznie żyć na kredyt...

Obejrzyj wystąpienie...

 
 
2012-05-27 10:39
 Oceń wpis
   
Uroczystość Zesłania Ducha Świętego – 27.05.2012
Dz 2,1-11; 1 Kor 12,3a-7.12-13; J 20,19-23.


Steven Lundsburg, amerykański profesor ekonomii, w swojej książce pt. Fair Play z humorem i werwą wyjaśnia podstawowe prawa ekonomiczne, rozmawiając o nich ze swoją córką Cayley. Pewnego dnia jedna z jej koleżanek przyniosła do szkoły małe świnki morskie, by rozdać je dzieciom w klasie. Caylay wygrała jedną z nich  bez najmniejszego problemu. Stało się tak, gdyż upatrzona przez nią świnka nie podobała się nikomu innemu w klasie.


Dla profesora była to wyśmienita okazja, by pokazać swojej córce kluczową zasadę klasycznej ekonomii, sformułowaną przez Davida Ricardo, wielkiego ekonomistę żyjącego w XIX w., że opłaca się być odmiennym. I nie chodzi tu tylko o nasze upodobania. Dotyczy to również talentów, gdyż np. samotny klarnecista basowy w klasie, w której połowa jego kolegów i koleżanek gra na zwykłym klarnecie, ma największą szansę dostania się do orkiestry.

Na przykładzie świnki profesor pokazał swojej córce, że zalety handlu ulegają powiększeniu dzięki różnicom występującym pomiędzy partnerami handlowymi.  Wielki angielski ekonomista wykazał jeszcze coś więcej. Różnice są źródłem okazji prowadzenia wzajemnie korzystnego handlu i ma to miejsce nawet wtedy, jeżeli jedna ze stron jest w każdej dziedzinie lepsza. Prostym przykładem tego prawa jest praca lekarza, który pozostawia przygotowanie pacjenta pielęgniarce, choć sam mógłby to zrobić lepiej. Jego komparatywna przewaga dotyczy diagnozy i zabiegu. 
   
Ricardo wykazał niezaprzeczalnie, że różnice nie stanowią przeszkody w rozwoju społeczeństwa. Uroczystość Zesłania Ducha świętego pokazuje, że dotyczy to również rzeczywistości nadprzyrodzonej – Kościoła. Św. Paweł w drugim czytaniu mówi: „różne [też] są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich” (1 Kor 12, 4-6).

Ze wszystkich narodów pod słońcem
   
O różnicach mówi również św. Łukasz. W dzisiejszym pierwszym czytaniu z Dziejów Apostolskich ewangelista opisuje, że wskutek napełnienia Duchem Świętym zebrani w Wieczerniku uczniowie odczuli w sobie szczególną moc i zarazem potrzebę opowiadania innym Dobrej Nowiny o Chrystusie. Z chwilą ukazania się ognistych znaków apostołowie zaczęli przemawiać językami innymi niż te, jakimi posługiwali się zazwyczaj.
   
W Jerozolimie było wtedy wielu żydowskich pielgrzymów z całego ówczesnego świata, którzy przybyli na święto Zbiorów obchodzone przez Żydów pięćdziesiątego dnia po święcie Paschy. Ewangelista opisuje, że byli bardzo zdziwieni, gdy przed sobą zobaczyli grupę Galilejczyków, wyglądających na prostych wieśniaków, którzy nagle zaczęli przemawiać do nich w językach charakterystycznych dla rejonów, z których oni sami pochodzili.
   
Mimo, że pielgrzymi pochodzili „ze wszystkich narodów pod słońcem” – jak czytamy w Dziejach Apostolskich – to Ewangelia głoszona przez Apostołów połączyła ich w jedną wspólnotę. Było to działanie Ducha Świętego, tego samego Ducha, który i dzisiaj jednoczy nas w jedną wspólnotę Kościoła. To dlatego św. Paweł w pierwszym liście do Koryntian, którego fragment słyszymy dzisiaj, mógł powiedzieć, że jesteśmy wszyscy różni, mamy rożne dary, robimy różne rzeczy, ale jesteśmy zjednoczeni przez Duch Świętego w jedno Mistyczne Ciało Chrystusa – Kościół.

Czytaj całe kazanie...

 
 
2012-05-24 22:01
 Oceń wpis
   

Zapraszamy do obejrzenia wystąpienia p. Romana Kluski, wygłoszonego podczas odbywającego się w dniach 23-24 maja 2012 roku w Warszawie II Kongresu Przedsiębiorców, zorganizowanego przez Związek Pracodawców Prywatnych. Pan Roman Kluska mówi m.in. o realiach prowadzenia przedsiębiorstwa w III RP.

Obejrzyj wykład...

 
 
2012-05-22 17:30
 Oceń wpis
   

Powitanie gości i wstępne słowo z okazji uwieńczenia III edycji konkursu Magister PAFERE i 5-tej rocznicy PAFERE Polska - 21 kwietnia 2012, wygłoszone przez założyciela i wieloletniego Prezesa, Jana Michała Małka.

Głównym celem powołania do życia PAFERE było i jest promowanie i szerzenie wśród Polaków prawdy i wiedzy o systemie gospodarczym, który doprowadził Zachód, a szczególnie Stany Zjednoczone do bezprzykładnego w dziejach świata postępu materialnego i dobrobytu, a mianowicie - o systemie wolnorynkowym chronionym rządami prawa opartego na poszanowaniu własności prywatnej i wolności indywidualnej ograniczonej wymaganiami moralności. Naszą nadzieją było i jest, że w ten sposób przyczyniamy się do wytyczania właściwej drogi wiodącej do zbudowania zasobnej i silnej Polski.

Ponieważ poszanowanie własności prywatnej i wolności indywidualnej, będących fundamentem poszanowania godności człowieka, stanowi warunek dobrej gospodarki i osiągania dobrobytu, stąd kradzież stanowiąca zamach na cudzą własność, jest wrogiem gospodarki. 

Rzeczywiście, już w zamierzchłej przeszłości, ludzie stwierdzili, na podstawie swych doświadczeń, że kradzież jest złem. We wszystkich dotychczas poznanych cywilizacjach i systemach prawnych, złodzieje podlegali karze. Wszystkie znaczące religie uznają kradzież za rzecz karygodną i za grzech. Dlatego my, jako Fundacja, widzimy wśród ludzi wierzących w Boga i moralność chrześcijańską naszych naturalnych sojuszników w szerzeniu prawdy o podstawowych prawach ekonomii i o najskuteczniejszej gospodarce służącej dobru wszystkich ludzi, a ubogim w szczególności.

Zwracamy uwagę na fakt, że praktycznie wszystkie problemy i kryzysy gospodarcze z wyjątkiem tych, których przyczyną bywają siły przyrody i kataklizmy naturalne, takie jak trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, czy powodzie, są wynikiem kradzieży. Do zjawisk kradzieży należy, na przykład, powodowanie przez państwo drukowania papierowych pieniędzy bez pokrycia, co owocuje inflacją pozbawiającą ludzi części wartości ich pieniędzy, zadłużanie obywateli przez państwo, ograniczanie obywatelom prawa w dysponowaniu swą własnością, lub wręcz jej im konfiskowanie bez sprawiedliwej rekompensaty, bankowość oparta na niskiej rezerwie cząstkowej, opodatkowanie na cele niesłużące obronie dobra wszystkich obywateli jednakowo, lecz wybranym grupom ludzi, udzielanie przez państwo przywilejów jednym osobom lub grupom ludzi, kosztem innych, korupcja, itd. Dlatego nietykalność prawa człowieka do swej uczciwie nabytej własności uważamy za imperatyw gospodarczy.

Czytaj cały tekst...

 
 
2012-05-19 18:43
 Oceń wpis
   

Ojciec Jacek Gniadek prezentuje na stronie www.pafere.org swoje kolejne wolnorynkowe kazanie. Tym razem na uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. "Kościół niczego nie narzuca" - to tytuł najnowszego kazania.

"Kościół szanuje wolność wyboru innych, ale sam również tej wolności potrzebuje dla realizacji swojej zbawczej misji jak ryba wody. We współczesnym świecie jest jednak coraz mniej przestrzeni wolności, w której ludzie mogliby podejmować wolne decyzje. Rola państwa przestała polegać tylko na ochronie życia, wolności i prywatnej własności przed przemocą i agresją. Pod pozorem zabezpieczenia przeciwko podstawowym ryzykom życia, wprowadziliśmy w życie idę państwa opiekuńczego, w którym wydatki socjalne finansowane są wysokimi podatkami, a państwo rości sobie prawa do ingerowania niemalże w każdy aspekt naszego życia.

Z jednej strony rząd zawsze oznacza przymus i jest z tego powodu przeciwieństwem wolności – jak trafnie zauważa Ludwig von Mises, austriacki filozof i ekonomista, ale z drugiej strony może być też gwarantem wolności, jeżeli jego zakres działań jest ograniczony do przestrzegania nie tylko religijnej wolności, ale również wolności ekonomicznej" - pisze o. Gniadek.

Czytaj cały artykuł...

 
 
2012-05-15 17:11
 Oceń wpis
   
W ubiegłym miesiącu po raz drugi na zaproszenie PAFERE przyjechał do Polski prof. Victor Claar. Głównym celem podróży naszego gościa był udział w konferencji z okazji 5-lecia Fundacji PAFERE, co już relacjonowaliśmy. Oprócz udziału w tym wydarzeniu, prof. Claar odbył szereg interesujących spotkań i wykładów w Warszawie i w Krakowie.

W niedzielę, 22 kwietnia prof. Claar zmierzył się w debacie na temat sprawiedliwego handlu z p. Borysem Bińkowskim z Wrocławia. Debata odbywała się w języku angielskim i jej zapis filmowy będzie wkrótce dostępny na naszym kanale na Youtube. Słusznie debatę podsumował oponent prof. Claara, który, choć zaznaczył, że żadna ze stron nie zmieniła zdania na temat efektywności sprawiedliwego handlu, to przynajmniej dokładnie mogła poznać argumenty drugiej strony, zaś widzom dała możliwość wyrobienia sobie własnej opinii. Po debacie prof. Claar udzielił wywiadu dla tygodnika „Gazeta Polska”, który ukazał się w ostatnim jej wydaniu.
 
 
 
2012-05-13 11:25
 Oceń wpis
   

Od 2013 roku wysokość płacy minimalnej będzie musiała wzrosnąć o około 100 złotych. Taki wzrost to efekt przepisów i założeń budżetu państwa. W roku bieżącym płaca minimalna wynosi 1500 zł brutto. W 2011 roku wynosiła 1386 zł brutto.

Jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna”, ustawa o minimalnym wynagrodzeniu za pracę nakłada na pracodawców obowiązek podwyższania wysokości najniższej pensji o prognozowaną inflację oraz 2/3 wskaźnika wzrostu PKB. Co więcej, przy ustalaniu minimalnego wynagrodzenia uwzględnia się różnicę między prognozowaną a rzeczywistą inflacją w poprzednim roku. Rząd musi przedstawić propozycję podwyżki do 15 czerwca.

Nieco ponad rok temu, gdy rząd wysunął propozycję podwyższenia płacy minimalnej do aktualnego poziomu, pomysł ten krytykowało wielu ekonomistów. Nie inaczej jest obecnie. Podniesienie płacy minimalnej w sytuacji, gdy prognozy przewidują spadek PKB, przy dość wysokim bezrobociu i gdy coraz więcej firm z wielu branż zgłasza wnioski o upadłość i bankrutuje może poskutkować jeszcze większym bezrobociem. Pracę może stracić wiele osób zarabiających nieco mniej od minimalnego wynagrodzenia. Sytuacja, gdy pracodawca nie będzie mógł zaproponować niższej wypłaty, zmusi go do redukcji zatrudnienia. Odbić się to może zwłaszcza na regionach najbiedniejszych.

Większa płaca minimalna będzie też hamulcem do zatrudniania nowych pracowników. Pracodawca nie będzie w stanie tworzyć nowych miejsc pracy, ponieważ środki, które mógłby przeznaczyć na płace dla nowozatrudnionych, będzie musiał przeznaczyć na wzrost płac. Nierozwiązany pozostaje jeszcze jeden, ważny problem – co w sytuacji, gdy wykonywana praca nie jest warta tyle, co płaca minimalna?

Związkowcy jak najbardziej chwalą pomysły podnoszenia płacy minimalnej, postulując docelowy jej wzrost do poziomu połowy przeciętnej płacy krajowej. Wysuwają argumenty godnego życia, zapominając jednak, że w dłuższej perspektywie przyniesie to negatywne skutki dla gospodarki. W sytuacji, gdy składki pracownicze rosną, działalność gospodarcza jest coraz bardziej krępowana przez przepisy prawne a kondycja polskiej gospodarki i polskich firm niepokoi coraz bardziej, wzrost płacy minimalnej to jeden z kolejnych kamieni, których i tak już wiele dźwiga na plecach polski przedsiębiorca.

Ci sami związkowcy podnieśliby również argument, że brak pracy minimalnej doprowadzi do wyzysku pracownika przez krwiożerczego kapitalistę i że pierwszą rzeczą, którą zrobi pracodawca po hipotetycznym zniesieniu płacy minimalnej, będzie obniżenie płac. Proponuję jednak odwrócić problem: czy gdyby uwolnić pracodawców od wysokich kosztów pracy, nie byliby skłonni płacić swym pracownikom więcej, choćby dlatego, by ich przy sobie zatrzymać? Zmusiłby ich do tego mechanizm rynku. Jeżeli jeden pracodawca nie zmieniłby sam z siebie poziomu płac skłoniłby go do tego drugi pracodawca, który w podwyżce płac upatrzyłby szansę na przyciągnięcie nowych pracowników. Tak działa wolna konkurencja.

Rozwiązanie problemu „godnego życia” leży zupełnie gdzie indziej. Po pierwsze, należy uwolnić gospodarkę spod ciężaru regulacji prawnych, podnoszących koszt rozpoczynania i prowadzenia działalności gospodarczej. Po drugie, obniżyć podatki, w tym znieść niesprawiedliwy i złodziejski podatek dochodowy i w jego miejsce wprowadzić liniowy. Po trzecie, ilość i rozmiary instytucji państwowych muszą być zredukowane. Po czwarte wreszcie, trzeba zlikwidować przymus płacenia składek ubezpieczeniowych, zdrowotnych i sprywatyzować rynki tych usług. Wolna konkurencja doprowadzi do obniżenia cen, pozwoli również ludziom na przeznaczenie zarobionych przez siebie pieniędzy na cele, które rzeczywiście są im potrzebne. Obecna sytuacja bowiem jest tak niesprawiedliwa, że trawestując zdanie Henry’ego Forda, można stwierdzić: „Gdyby ludzie zrozumieli system ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych, sądzę, że przed jutrzejszym rankiem wybuchłaby rewolucja”.

Tomasz Tokarski

www.pafere.org

 
 
2012-05-10 20:46
 Oceń wpis
   

Ukazał się nowy, 16 numer biuletynu Fundacji PAFERE, IDEE. W publikacji, jak zwykle, wiele ciekawych materiałów. Między innymi tekst o "szarej strefie", informacje na temat III edycji konkursu Magister PAFERE, a także relację z ubiegłorocznej konferencji PAFERE Liberty Weekend, oraz tłumaczenia z amerykańskiego magazynu The Freeman.

Pobierz biuletyn, nr 16/2012...

Chcesz otrzymać papierowe wydanie kwartalnika IDEE pocztą? Zamów 5, 10, albo 20 egz. dla siebie i dla znajomych, którzy niewiele wiedzą na temat PAFERE i wolnego rynku. Wyślemy bezpłatnie! Zamówienia prosimy kierować mailowo na adres: pafere@pafere.org

 
Tagi: szara strefa
 
2012-05-07 21:20
 Oceń wpis
   
O tym, że biurokracja w Polsce jest problemem wiemy wszyscy, no może za wyjątkiem samych biurokratów, którzy wydają się być zadowoleni z obecnego stanu rzeczy. Są niemal wszechwładni, uciążliwi, produkują masę nikomu niepotrzebnych przepisów i co więcej wydaje się, że ich pozycja jest nie do ruszenia. A jak widzą ten problem dziennikarze The Economist?
 
Najbardziej rzucającym się w oczy polskim problemem jest nadmierny rozrost biurokracji. I to pomimo zapewnień obecnego rządu o planach redukcji etatów w administracji. „The Economist” zauważa, że rząd Platformy Obywatelskiej nie wywiązuje się ze złożonych obietnic o realizacji idei taniego państwa.

Już niespełna rok po objęci władzy przez ekipę Donalda Tuska brytyjski tygodnik zwracał uwagę, że proponowany przez nich ambitny plan modernizacji państwa nie ruszył z miejsca. Teraz, czyli cztery lata później, zdaniem „The Economist” jest już na to za późno.

Według Brytyjczyków do braku działań, w zakresie redukcji zatrudnienia w tym obszarze może przyczyniać się najwyższe od pięciu lat bezrobocie. Z drugiej strony dostrzegają oni działalność silnego urzędniczego lobby, w skład którego wchodzi ogromna rzesza nisko opłacanych urzędników, które dba o utrzymanie status quo.

Ze zdziwieniem tygodnik zauważa także, że w Polsce każda umowa o prace dorywczą musi byś sporządzana na piśmie. „Przypuszczalnie po to, by niektórzy ludzie mogli być zatrudnieni, akty notarialne nadal muszą być związane specjalnym kolorowym sznurkiem i podstemplowane specjalną pieczęcią odciśniętą w specjalnym purpurowym tuszu.” - czytamy w artykule. Tylko naszym urzędnikom wydaje się to zupełnie normalne, gdyż za granicą, jak widać, jest to postrzegane jako kuriozum. A takich sytuacji, gdzie z pozoru błahe sprawy wymagają urzędniczej akceptacji jest przecież całe mnóstwo.

Urzędnikom dostało się też za aroganckie traktowanie obsługiwanych przez siebie petentów. „The Economist” na dowód przywołuje przypadek Brytyjczyka, chcącego uporządkować sprawy po zmarłym krewnym, na którego za brak stosownego dokumentu nakrzyczano i nazwano go niekompetentnym. W opinii tygodnika został on potraktowany z pewnością łagodniej niż Polacy, którzy codziennie załatwiają swoje sprawy.

Na koniec w artykule czytamy, że za rządów PO liczba pracowników administracji wzrosła o ok . 150 tys., czyli blisko14% i obecnie wynosi około 1 miliona (dane zostały zaczerpnięte z portalu forsal.pl). To sporo jak na partię, która głosiła hasło małego i taniego państwa.

Artykuł spotkał się z żywym odbiorem wśród internautów szczególnie polskiego pochodzenia. Zdania na temat polskiej biurokracji są podzielone, choć przeciwnicy są wśród nich zdecydowaną większością. Szczególnie źle oceniany jest ZUS. Większość widzi w armii urzędników największą przeszkodę w rozwoju przedsiębiorczości, a co za tym idzie, obarcza za wzrost bezrobocia. Dostrzegają też problem w sprzeczności uchwalanych przepisów prawnych oraz w uznaniowości biurokratów.

Ale są i tacy, którzy u naszych urzędników cenią uprzejmość i profesjonalizm. Zdaniem niektórych problem leży w Polakach, którzy po prostu lubią narzekać, a nie w biurokracji, która i tak jest na jednym z najniższych poziomów w Europie.

Wydaje się, że optymiści raczej niewiele mają do czynienia z urzędnikami czy to w Polsce czy za granicą. Każdy bowiem przedsiębiorca, prowadząc swoją działalność, przechodzi prawdziwą drogę przez mękę w konfrontacji z armią biurokratów i gąszczem przepisów, do jakich zmuszony jest się stosować.

Na koniec, gdyby ktoś miał jeszcze jakieś wątpliwości co do tego, kto rządzi w naszym kraju, zacytujmy, uchodzącą już za klasykę, wymianę zdań między Robertem Mazurkiem z „Dziennika”, a panią poseł Elżbietą Jakubiak, jaka miała miejsce w 2007 roku:

Elżbieta Jakubiak: U nas uważa się, że biznes tworzy państwo, a urzędnicy państwowi je niszczą, a to oni przygotowują wielką infrastrukturę dla życia dziennikarzy, biznesu. Gdyby nie oni, gdyby nie tacy ludzie jak ja, byłby pan bez numeru dowodu, zameldowania.
Redaktor: Gdyby nie biznes, pani byłaby bez pensji.
Elżbieta Jakubiak: To nieprawda! Wypracowuję ją jako urzędnik państwowy, wydając panu zaświadczenia, by mógł pan prowadzić działalność gospodarczą, przygotowując działkę do inwestycji i tak dalej. W sumie to ja panu pozwalam pracować.


I.Sz.

Inne informacje gospodarcze...

Jak ratować samorządy? Szykuje się kolejny podatek!
Były premier doradcą wykonawcy odcinka autostrady A2
W Ministerstwie Finansów jednak wiedzą co to jest wolny rynek

 
 
2012-05-04 17:58
 Oceń wpis
   

Czeszów, 23 października 2011r. PAFERE Liberty Weekend. Panel dyskusyjny na temat małej przedsiębiorczości w Polsce. W dyskusji wzięli udział Wojciech Kubań z firmy QBS, Andrzej Barański reprezentujący firmę Herbewo i Jan M. Małek, przedsiębiorca z USA, wieloletni prezes Fundacji PAFERE. Dyskusję moderował prof. Witold Kwaśnicki z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Obejrzyj relację wideo...

 
 


Najnowsze komentarze
 
2016-09-29 16:13
ela.n1 do wpisu:
Wraca temat tak czy nie dla euro
nigdy
 
2015-02-12 09:34
wispawel12 do wpisu:
Kapitalizm pomaga ubogim!
Uległeś wypadkowi?Doznałeś obrażeń?Nie czekaj zgłoś się już dziś!!!Przyjmujemy zgłoszenia od[...]
 
2015-02-12 09:30
wispawel12 do wpisu:
Obecny system emerytalny jest nie do utrzymania
Uległeś wypadkowi?Doznałeś obrażeń?Nie czekaj zgłoś się już dziś!!!Przyjmujemy zgłoszenia od[...]
 



 
 



Kategorie Bloga
 
Gospodarka