Siódme Nie kradnij
2012-03-31 16:14
 Oceń wpis
   
Coraz częściej, również w III RP, spotkać się możemy z określeniem „ekonomia społeczna”. Można by spytać, cóż to takiego jest? Ekonomia to ekonomia, rynek, ludzie, towar, wymiana, inwestycje, przedsiębiorstwa, zysk, strata, podaż, popyt... Tymczasem okazuje się, że nie.

Skoro operuje się pojęciem „ekonomia społeczna” oznacza to, że czymś ta „ekonomia” różnić się musi od ekonomii zwykłej. Ale zaraz rodzi się kolejne pytanie... Czy skoro jakąś ekonomię nazwano „społeczną” to ma to sugerować, że ta normalna ekonomia jest antyspołeczna? Czy przedsiębiorca inwestuje swoje pieniądze po to, by zaszkodzić społeczeństwu? Czy ludzie zatrudniają się do pracy ponieważ nienawidzą społeczeństwa? Czy wolna wymiana handlowa to jakiś wyraz antyspołecznych postaw uczestników tej wymiany? Czy gdy przedsiębiorczość na wolnym rynku dynamicznie się rozwija, ludzie osiągają zyski a narody powiększają swój dobrobyt, to czy to ma być jakiś przejaw antyspołecznej aberracji? Wreszcie, czy nawet gdy firmy bankrutują a ludzie tracą pracę, to czy to wszystko dzieje się specjalnie, po to tylko, by zaszkodzić społeczeństwu.

Jeśli wczytamy się w definicję „ekonomii społecznej” zauważymy, że, w istocie, jej twórcy postrzegają ją jako przeciwstawienie ekonomii normalnej...

Cały artykuł...

PAFERE organizacją pożytku publicznego! Wesprzyj Fundację 1 procentem!

nr KRS – 0000278610

 
 
2012-03-29 21:52
 Oceń wpis
   

Cóż to jest "godzina oszczędności"? Akcja, która ma na celu ratowanie klimatu. Wyłącza się światło na godzinę, raz w roku i wszyscy mają być zadowoleni. Ekologizm, czyli nowa głupawka naszych czasów święci triumfy.

Ale dlaczego w akcję zaangażowało się "osobiście" nawet ministerstwo finansów III RP, o czym poinformowało na swojej www?

Poniższy artykuł próbuje to wyjaśnić...

PAFERE organizacją pożytku publicznego! Wesprzyj Fundację 1 procentem!

nr KRS – 0000278610
 
 
2012-03-29 10:50
 Oceń wpis
   
26 marca 2012 roku, GUS opublikował dane o sprzedaży detalicznej w lutym. W ujęciu rok do roku sprzedaż wzrosła o 13,7%. Hurra!! A teraz na poważnie. Wśród przeglądanych przeze mnie komentarzy do tej wiadomości, niewielu ekonomistów zauważyło, że tak naprawdę nie mamy zbyt wielu powodów do radości.
 

Wiemy jak to jest ze statystyką – diabeł tkwi w szczegółach. A szczegóły trzeba dobrze znać aby wiedzieć co się komentuje. Mianowicie jedną z wielu składowych danych o sprzedaży detalicznej jest kategoria „pozostała sprzedaż w niewyspecjalizowanych sklepach”. I ta składowa wzrosła w stosunku rocznym o 33,9%. Zanim drogi Czytelniku zaczniesz się głowić w poszukiwaniu takich sklepów w twojej okolicy – bo może warto tam się starać o pracę skoro im sprzedaż tak dobrze idzie – podpowiem: to supermarkety i sklepy dyskontowe. Tak duży wzrost w tej kategorii jest spowodowany następującymi faktami, przemilczanymi przez wielu komentujących:


- wskaźnik pokazuje wzrosty nominalne, więc … im wyższe ceny (inflacja cenowa) tym wskaźnik … (nie muszę kończyć?)
- ekspansja supermarketów i dyskontów w ostatnich latach oraz poszukiwanie przez konsumentów lepszych cen powodują, że sprzedaż zwiększa się w tej kategorii a spada w kategorii „pozostałe”. A w pozostałych mamy małe sklepy, w tym rodzinne, osiedlowe konkurujące z „niewyspecjalizowanymi”! I to widać w statystyce – w danych styczniowych sprzedaż w kategorii pozostałe wzrosła rok do roku o 11,8%, a w lutowych o marne 2,6%. Nawet jeżeli sprzedaż w sklepach „niewyspecjalizowanych” jest lekko przeszacowana w statystykach, nie ma powodów do hurraoptymizmu.

Na zakończenie wyjaśniania meandrów oficjalnej statystyki przypomnę, że z dwóch wskaźników publikowanych przez tą samą instytucję wynikają sprzeczne sygnały. O ile sprzedaż detaliczna wzrasta, to udział konsumpcji w PKB spada. Jak to jest – z tą statystyką – panie prezesie GUS?

Damian Kot
 
 
2012-03-26 16:24
 Oceń wpis
   

Zapraszamy do obejrzenia wykładu red. Stanisława Michalkiewicza wygłoszonego podczas PAFERE Liberty Weekend 2011, w dniu 23 października 2011 w Czeszowie. Temat wykładu: "Porównanie wolności gospodarczej z lat 1989-1991 ze stanem dzisiejszym. Konsekwencje polityczne, gospodarcze i społeczne".

Obejrzyj wykład...

PAFERE organizacją pożytku publicznego! Wesprzyj Fundację 1 procentem!

nr KRS – 0000278610
 
 
2012-03-25 17:19
 Oceń wpis
   

Główny Urząd Statystyczny doniósł na początku tygodnia, że „produkcja sprzedana przemysłu w lutym 2012 r. była o 1 proc. niższa niż w styczniu bieżącego roku”...

Nie jest to pierwsza nie najlepsza wiadomość dotycząca kondycji polskiej gospodarki. Wcześniej, bo w lutym tego roku, podano informację, że bezrobocie w styczniu 2012 roku wzrosło o niemalże 1 procent. Danych za luty dotyczących wzrostu bądź spadku bezrobocia dotąd nie podano. A może być jeszcze gorzej, bowiem fakt wzrostu płacy minimalnej oraz wzrostu składki rentowej od lutego tego roku, nie mogą pozostać obojętne w stosunku do gospodarczej dynamiki.

Przez ostatnie tygodnie, a w zasadzie miesiące, wiodące media bombardowały swoich odbiorców o świetnej kondycji naszej gospodarki. Mogło się wydawać, że Polska jako „zielona wyspa” to żaden mit. Do tego dochodziły jeszcze euforyczne zachwyty nad siłą rodzimej waluty. Złotówka szła w górę, a analitycy licytowali się kiedy euro spadnie poniżej 4 zł, a dolar poniżej 3. Miała to być kwestia czasu. Te paroksyzmy radości podsycane były na dodatek przez agencje ratingowe oraz banki, np. Goldman Sachs, które wróżyły III RP świetlaną przyszłość i zapewniały, że nasze walory (obligacje, waluta) są jednymi z najbezpieczniejszych na świecie.

W tym samym czasie jednak, każdy, kto sam robi zakupy, kto sam prowadzi firmę, kto ma własną rodzinę, kto samodzielnie opłaca rachunki, wreszcie, kto twardo stąpa po ziemi, zaczął dostrzegać, że niemal przy każdej wizycie w sklepie, za te same towary zapłacić musi coraz więcej, że za każdy kolejny rachunek trzeba zapłacić coraz więcej. Nijak się to miało do wizerunku Polski jako „zielonej wyspy”, do optymistycznych filipik panów pokroju Jana Krzysztofa Bieleckiego zachwycającego się nad stanem naszej gospodarki (pan ów, odchodząc z banku PEKAO S.A. otrzymał kilkumilionową odprawę - cóż więc się dziwić, że jest optymistą). To potoczne wyobrażenie o kondycji gospodarki trochę zatem nie przystawało do tej sielanki lansowanej przez usłużne władzy media oraz Goldman Sachs.

Nie ma się zatem co dziwić, że ostatni komunikat GUS-u przeszedł jakby nieco bez echa. GUS nie mógł, widać, inaczej, jednak czy trzeba o tym od razu tak głośno bębnić? Okazuje się, że nie trzeba. Nawet teraz, gdy giełda znów zaczyna dołować, gdy spekulanci zaczynają pozbywać się złotówki, nie słychać specjalnych lamentów. Widać za to zadowolonego z siebie Jana Krzysztofa Bieleckiego, który po raz tysięczny zachwala reformę emerytalną Tuska, nie mogąc zrozumieć, dlaczego Polacy nie chcą żeby zmuszano ich do pracy do 67 roku życia.

Mówi się, że bogaty nie zrozumie biednego... Coś w tym pewnie jest, ale obawiam się, że dotyczy to wyłącznie tych bogaczy, którzy stali się takimi nie dzięki własnej pomysłowości i przedsiębiorczości, ale wyłącznie dzięki politycznym koneksjom. Ot tak, jak to się zwykle dzieje w republikach bananowych.

Paweł Sztąberek

 

www.pafere.org

PAFERE organizacją pożytku publicznego! Wesprzyj Fundację 1 procentem!

nr KRS – 0000278610

 
Tagi: kryzys, GUS, gospodaka
 
2012-03-22 20:44
 Oceń wpis
   
Urzędnicy Unii Europejskiej wykazują coraz większe upodobanie do regulowania naszego życia w najdrobniejszych szczegółach. Tym razem za literaturę wzięła się pani komisarz do spraw gospodarki morskiej i rybołówstwa Maria Damanaki. 

Zaapelowała ona do Andrei Camilleriego, autora poczytnych, przeniesionych na ekran kryminałów z serii „Komisarz Montalbano”, aby zmienił gust swojego bohatera tak, aby nie zajadał się on małymi sardynkami. Tłumaczy to tym, że główny bohater daje zły przykład, gdyż połów małych sardynek niszczy ekosystem Morza Śródziemnego i może spowodować zniszczenie zasobów rybnych tego gatunku. Dlatego zachowanie filmowego komisarza policji wydaje jej się „nieetyczne i niedopuszczalne”.

Pani komisarz, która - jak przyznała - jest miłośniczką serialu o komisarzu Montalbano, na poważnie  przejęła się myślą o negatywnym wpływie, jaki może nieść ze sobą oglądanie głównego bohatera manifestującego upodobanie do jedzenia małych sardynek. Uznała zatem, że mocą swojego urzędowego autorytetu powinna wpłynąć na zmianę przekazu płynącego z książek i ich ekranizacji, zakładając zapewne, że czytelnicy i widzowie masowo zaczną zaopatrywać się w ten rarytas. Tymczasem literatura powinna uczyć właściwych zachowań, szczególnie jeśli w grę wchodzi potencjalne łamanie przepisów unijnych dotyczących rybołówstwa. Obywatel Unii powinien być edukowany na wszystkich frontach.

Jak widać ilość absurdów serwowanych nam przez unijnych urzędników jest niewyczerpana. Na szczęście przybrało to formę pouczenia a nie konkretnego aktu prawnego, choć kto wie - wszystko przed nami.

Iwona Sztąberek
 
 
 
2012-03-21 21:02
 Oceń wpis
   

Portal Money.pl publikuje wywiad z ekonomistą, prof. Marianem Nogą. Wykładowca Uniwersytetu Wrocławskiego pytany o to, czy widmo światowego kryzysu finansowego mamy już za sobą, prezentuje się jako ostrożny optymista.

Nadziei w tym, że świat zmierza w dobrym kierunku upatruje w fakcie wpompowania w systemy finansowe, zarówno USA jak i Unii Europejskiej potężnych zastrzyków finansowych przez FED w USA i Europejski Bank Centralny w UE. "Przy takich pieniądzach władowanych w gospodarkę musimy oczekiwać tylko dobrych informacji" - uważa prof. Noga. Przypomnijmy, że banki i instytucje finansowe w UE otrzymały w ciągu ostatnich 3 miesięcy ponad bilion euro bardzo nisko oprocentowanych pożyczek z EBC, natomiast amerykański system bankowy dofinansowano kwotą około 9 bilionów dolarów.

Profesor Noga pytany o kwestię tzw. reformy emerytalnej rządu Donalda Tuska zdecydowanie opowiada się za podwyższeniem wieku emerytalnego. "Mówiło się o referendum, to zadałbym pytanie – czy chcesz mieć emeryturę na poziomie 300 złotych czy 2000 złotych? Odpowiedź będzie jedna, a skoro chcemy więcej, to musimy dłużej pracować. Ci, którzy tak bardzo teraz krzyczą, działają przeciw sobie i przeciw swoim dzieciom, bo ich te zmiany dotkną najbardziej" - argumentuje ekonomista pytany przez portal Money.pl.

* * *

Profesor Noga reprezentuje - co wynika z cytowanego wywiadu - ten nurt ekonomii, który zakłada, że pompowanie pustego pieniądza w system gospodarczy jest w stanie rozwiązać wszystkie gospodarcze problemy. Zarazem delikatnie pomija fakt, że przyczyną obecnego kryzysu finansowego jest właśnie tego typu polityka finansowa. W tym samym wywiadzie wrocławski ekonomista zachwyca się, że greckie obligacje świetnie się niedawno rozeszły, co ma oznaczać, że Grecja jest na dobrej drodze, by wyjść z kryzysu. Na zdrowy rozum, nie tylko nie jest to powód do zachwytu, ale wyraźny sygnał, że obecny system stał się wręcz patologiczny. Normalny inwestor trzymałby się z daleka od kupowania jakichkolwiek papierów od kogoś, kto jest niewypłacalny. Tymczasem mamy do czynienia z czymś zupełnie przeciwnym. Ci, którzy poświęcili niedawno ponad 100 mld euro, rezygnując ze swoich wierzytelności, byleby tylko "ulżyć" Grecji, znów kupują od niej obligacje. Na co liczą? Chyba tylko na kolejne dopompowanie przez EBC. A na co może liczyć zwykły zjadacz chleba? Chyba tylko na inflację, która zżerać będzie jego oszczędności, oraz na... podwyższenie wieku emerytalnego, bo współcześni przywódcy obmyślili sobie, że tylko w ten sposób uratować można walącego się na naszych oczach socjalistycznego lewiatana.

Paweł Sztąberek

PAFERE organizacją pożytku publicznego! Wesprzyj Fundację 1 procentem!

nr KRS – 0000278610
 
 
2012-03-19 18:02
 Oceń wpis
   
Zapraszamy do obejrzenia wykładu prof. Andrzeja Zybertowicza - "Tajne służby w przestrzeni grup interesów". Został on wygłoszony w dniu 23 października 2011 roku podczas PAFERE Liberty Weekend, w hotelu "Niezły Młyn" w Czeszowie.

Wkrótce w naszym serwisie relacja wideo z debaty pomiędzy prof. Andrzejem Zybertowiczem a red. Stanisławem Michalkiewiczem.
 
 
 
2012-03-16 17:31
 Oceń wpis
   

W ramach Zeszytów Edukacyjnych PAFERE zapraszamy do zapoznania się z zeszytem nr 3. Tym razem jest to opracowanie Warrena C. Gibsona pt.: "Bezrobocie - istota problemu i jego rozwiązanie".

Artykuł ukazał się pierwotnie dzięki The Foundation for Economic Research & Education. Na język polski, dla Fundacji PAFERE, przetłumaczył go Grzegorz Jaeger.

Przeczytaj tekst...

PAFERE organizacją pożytku publicznego! Wesprzyj Fundację 1 procentem!

nr KRS – 0000278610

 
 
2012-03-11 19:13
 Oceń wpis
   

Zapraszamy do lektury artykułu, który, mamy nadzieję, przyczyni się do obalenia mitu o wykorzystywanej przez wstrętny kapitalizm pracy dzieci. Tekst ukazał się w magazynie The Freeman w listopadzie 2009 r. Autorem jest Lawrence W. Reed.

Fragment:

"Głębokie przemiany gospodarcze miały miejsce w Wielkiej Brytanii w stuleciu po 1750 r. Był to wiek rewolucji przemysłowej, której towarzyszyły fala innowacji technicznych, znaczny wzrost wydajności produkcji, odrodzenie światowego handlu i szybki przyrost populacji miejskich.

Historycy i inni obserwatorzy spierają się co do oceny tych wielkich zmian. Czy stanowiły poprawę dla obywateli, czy wręcz przeciwnie, były krokiem wstecz? Prawdopodobnie żadna inna kwestia w tej sferze nie zrodziła więcej gorących dyskusji, niż praca dzieci. Krytycy skutecznie uczynili z tego zagadnienia główny zarzut wobec systemu kapitalistycznego, który powstawał w XIX-wiecznej Brytanii..."

Czytaj cały tekst...

PAFERE organizacją pożytku publicznego! Wesprzyj Fundację 1 procentem!

nr KRS – 0000278610

 
 
1 | 2 |


Najnowsze komentarze
 
2016-09-29 16:13
ela.n1 do wpisu:
Wraca temat tak czy nie dla euro
nigdy
 
2015-02-12 09:34
wispawel12 do wpisu:
Kapitalizm pomaga ubogim!
Uległeś wypadkowi?Doznałeś obrażeń?Nie czekaj zgłoś się już dziś!!!Przyjmujemy zgłoszenia od[...]
 
2015-02-12 09:30
wispawel12 do wpisu:
Obecny system emerytalny jest nie do utrzymania
Uległeś wypadkowi?Doznałeś obrażeń?Nie czekaj zgłoś się już dziś!!!Przyjmujemy zgłoszenia od[...]
 



 
 



Kategorie Bloga
 
Gospodarka